Warszawa

by 10:27:00 2 komentarze
Kiedy w zeszłym roku byliśmy organizatorami Euro, krążyła taka anegdota ze możemy plan Warszawskiego metra rozdawać na długopisach... True. 
Ja nie będę się czepiać jakoś szczególnie bo nie podróżuję przecież ze zbytnio rozgarniętą młodzieżą ale bramki do wejścia na peron to mamy wyjątkowo nie teges.


Scenka nr 1 - metro
Nie starczyłoby mi wyobraźni, żeby wstawić w scenariusz, którego głównymi bohaterami są cztery sztuki podróżnicze z południa, z walizkami po 30kg próbujące przepchnąć powyższe walizki poprzez zbyt wąskie bramki... Była godzina 22:00 i mało ludzi na szczęście.
Przepchaliśmy. 

Scenka nr 2 - hostel
Dobra, jesteśmy. Tylko gdzie ten hostel? - zapytały dzieci stojąc pod szyldem hostelu...
- To zadzwoń na domofon.
Po 4 minutach.
- Kurde, czemu nikt nie otwiera... 
- Może jest otwarte?
Było...

Teraz jedziemy na lotnisko. Z przyśpiewką o kolorowych kredkach na ustach.
THUMBS UP!

Unknown

nie-dzielna

Everything changes. Everything is connected. Pay attention.

2 komentarze:

  1. Kto wyjezdza w podroz po Azji z walizka?
    Dla tych z walizkami to sa taksowki a nie metro (taki zart)
    Z plecakiem przechodzi sie przez bramki jak ta lala (sprawdzone osobiscie)
    Dzieci, jak Wy sie w Warszawie nie mozecie ogarnac, to ja juz zaczynam sie bac:-0

    Mysle o zalozeniu dla Was 24-godzinnego centrum alarmowego (platne oczywiscie)

    Zatroskany wujek Mario z Limy


    OdpowiedzUsuń
  2. Zatroskany Wujku :D
    Dzięki Twojemu duchowemu przewodnictwu w ogóle jeszcze żyjemy! Z walizkami do Azji jadą spryciarze, którzy mają safe house w KL i resztę świata zwiedzają jedynie z bagażem podręcznym.

    OdpowiedzUsuń

Archiwum bloga