Co jedliśmy w Singapurze

by 16:35:00 0 komentarze
W China Town wegetariańska restauracja, ryż z warzywami i "ryba" z soi.
I kolejne, tym razem z dynią
Dosai
U nas takich nie ma :)
Coś jakby naleśniko-drożdżówka z masłem orzechowym.
Bardzo podejrzane drinki, ten różowy to różany. 
Egg Sampal - czyli przepiórcze jajka w chilli. Niebo w gębie. 
Masala Dosai
Jeszcze jedno wegetariańskie danie, mogłabym zostać wegetarianką :)
Continental breakfast w naszym hostelu
5-8%
Chińskie bułeczki nadziewane czymś słodko-mięsnym. Trochę jak polskie kluski na parze i podobnie robione, rewelacyjne!
Ice Coffee w kuflu z Tigera

obrazkowa

nie-dzielna

Everything changes. Everything is connected. Pay attention.

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Archiwum bloga